Przejdź do głównej zawartości

O WYMIANIE

Jeśli to czytasz to pewnie mnie znasz, albo sam chciałbyś spróbować swoich sił na wymianie i szukasz informacji na ten temat. Bez obaw, tutaj postaram się krótko opisać o co w tym wszystkim chodzi!

CO MYŚLĄ INNI

   Gdy ludzie usłyszą o tym, że wyjeżdżam zazwyczaj to od nich słyszę:
- Ale wygrałaś jakiś konkurs, dostałaś stypendium?

Zawsze trochę mnie to śmieszy. Każdy myśli, że musiałam zrobić coś nadzwyczajnego, żeby dostać się do programu - no bo jak inaczej?

A co tak naprawdę trzeba zrobić?

PO PIERWSZE - CHĘĆ

Wiadomo, że same chęci nie wystarczą ale naprawdę od tego każdy zaczyna, a jeśli się już bardzo chce to tak naprawdę każdy cel jest w zasięgu ręki.

PO DRUGIE - WSPARCIE

Wsparcie rodziny jest dla nas bardzo ważnym punktem, który nie sposób pominąć. To od nich tak naprawdę wszystko zależy, ponieważ to oni sponsorują nasz wyjazd i będą przez rok gościć osobę która przyjedzie.
   Jeśli od początku podchodzą do pomysłu wyjazdu optymistycznie - masz szczęście.
Jeśli nie, uwierz mi - szczerą rozmową można wiele zyskać. Jeśli problemem nie są kwestie finansowe ani warunki myślę, że nie będzie dużego problemu z przekonaniem bliskich do naszego pomysłu.

APLIKUJ

Instytucji zajmujących się wymianami zagranicznymi jest wiele. Ja (podobnie jak moja siostra rok temu) wybrałam międzynarodową organizację ROTARY . Jednym z wielu celów jej działalności jest coroczna wymiana młodzieżowa RYE - rotary youth exchange.
Przed rozpoczęciem wypełniania wstępnej aplikacji najlepiej zorientować się gdzie znajduje się najbliższy Twojemu miejscu zamieszkania Klub Rotary. W moim przypadku był to RC Zielona Góra. Polecam skontaktowanie się z klubem i wstępne przedstawienie swoich planów.
Później można wypełnić wstępną aplikację (piszemy list motywacyjny i wybieramy kraj wymiany do którego chcemy pojechać), następnie wypełniamy oficjalny dokument aplikacyjny w języku angielskim (wizyta u dentysty, lekarza itd). Po wypełnieniu aplikacji zwykle wszystko już idzie łatwo.
Później powinieneś oczekiwać na e-mail od dystryktu goszczącego, w ten sposób poznasz kraj i rejon swojej wymiany (równie dobrze możesz go dostać w kwietniu jak i w czerwcu bez obaw).

BYDGOSZCZ MEETING

Jeśli pomyślnie przejdziesz proces aplikacji czeka Cię wyjazd meeting informacyjny dla wyjeżdżających i rodziców gdzie jest okazja na zadanie bardzo wielu pytań i uzyskanie bardziej lub mniej satysfakcjonujących odpowiedzi. (takie szkolenie). W tym czasie większość wyjeżdżających zna już kraj do którego będzie lecieć, ale nie zna host family  (oczywiście z wyjątkami)


HOST RODZINA

Przełom maja/czerwca dla mnie i wielu moich znajomych (poznanych w Bydgoszczy) był bardzo ekscytujący to właśnie wtedy każdy z nas czekał na pierwsze wieści od swojej host family. Każdy z nas był ciekawy jak będą wyglądać, czy znają angielski, jakie mają zainteresowania i czym się zajmują.

GUARANTEE FORM

Kiedy hości nawiążą z nami kontakt pozostaje nam czekać na GF. Czyli dokument na podstawie którego możemy ubiegać się o wizę (w moim przypadku do meksyku). Na daną chwilę jeszcze nie mam papierów ale czekam z niecierpliwością.

WIZA

Oczywiście czeka nas załatwianie wizy do kraju docelowego (a jeśli lecimy z przesiadką w stanach) także tranzytowej lub turystycznej do USA.

BILET

Oczywiście bilet możemy kupić w dowolnym momencie ale z własnych doświadczeń wiem, że najlepiej kupić go gdy ma się wizę albo chociaż GF.

JAKIE SĄ KOSZTY?

Lubię Rotary bo nie zarabia na naszych wymianach. Jedyne koszty jakie musimy ponieść to ubezpieczenie:

●w tym roku około 5 tyś

Wpłata na konto klubu wyznaczonej kwoty przeznaczonej na naukę języka i kieszonkowe inbound studenta który zamieszka w naszym domu (lub nie)

●również około 5 tyś

Koszty biletu w dwie strony

● w przypadku meksyku około 5 tyś



 Jeśli masz jakieś pytania napisz do mnie: lubiejescmaliny@gmail.com postaram się jak najszybciej odpowiedzieć :)


















 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

# 11 dni

  Czas mija wolno gdy się na coś czeka?  Tak, odkąd dostałam maila od host rodziny czas do wylotu wydawał się wiecznością. Tak mijał tydzień po tygodniu - załatwianie wiz, kupowanie pamiątek, biletów - wszystko w swoim czasie. Przyznaję, że na początku cały czas zerkałam w kalendarz, ale teraz unikam tego jak mogę, zostało mi 11 dni a ja tak bardzo chciałabym mieć więcej czasu.. Bilet już mam więc klamka zapadła, pozostało mi tylko jak najlepiej wykorzystać ostatnie dni w domu.  Szczerze mówiąc zaskoczyła mnie ilość spraw które trzeba załatwić przed wyjazdem. Wszystko jest bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać. Szczególne podziękowania należą się tu przede wszystkim moim rodzicom, którzy są dla mnie wsparciem i pomagają mi od początku :) Staram się nie myśleć o tym co spotka mnie po przylocie do Meksyku, wolę nie wyobrażać sobie zbyt dużo, żeby uniknąć niepotrzebnych rozczarowań i polecam to wszystkim którzy nie są z natury trzeźwo myślący :D ...

#2 Rzeczy które zaskoczyły mnie w Meksyku

Witam wszystkich którzy to czytają. Tak więc, jestem w tym "cudownym" kraju już 2 miesiące i jeszcze to do mnie do końca nie dociera. Nie znalazłam motywacji, żeby napisać przez ten czas jakikolwiek post, ale teraz to robię więc jest już jakiś postęp! To co się u mnie wydarzyło przez ten czas postaram się opisać w następnej relacji, a teraz wpadłam na pomysł stworzenia pewnej listy. Mianowicie  -   LISTY RZECZY KTÓRE ZASKOCZYŁY MNIE W MEKSYKU zapraszam do lektury 1. PIŁEŚ? - PROWADŹ Fiesta mocno zakrapiana alkoholem, a Ty akurat musisz odwieźć mamę, babcię, siostrę, kuzyna, szwagra ciotecznego, psa i przyjaciół szczęśliwie do domu? Żaden problem.  O ile jesteś w Meksyku. Tutaj to ile wypiłeś nie ma znaczenia, ważne, że potrafisz jeszcze utrzymać się na nogach bez pomocy dwóch osób.  W Polsce często nie do pomyślenia, tutaj chleb powszedni.  2. TACOSY  (moje ukochane) - są malutkie wielkości pięści. Prawdziwe tac...