Witam wszystkich którzy to czytają. Tak więc, jestem w tym "cudownym" kraju już 2 miesiące i jeszcze to do mnie do końca nie dociera. Nie znalazłam motywacji, żeby napisać przez ten czas jakikolwiek post, ale teraz to robię więc jest już jakiś postęp!
To co się u mnie wydarzyło przez ten czas postaram się opisać w następnej relacji, a teraz wpadłam na pomysł stworzenia pewnej listy. Mianowicie -
LISTY RZECZY KTÓRE ZASKOCZYŁY MNIE W MEKSYKU
zapraszam do lektury
1. PIŁEŚ? - PROWADŹ
Fiesta mocno zakrapiana alkoholem, a Ty akurat musisz odwieźć mamę, babcię, siostrę, kuzyna, szwagra ciotecznego, psa i przyjaciół szczęśliwie do domu? Żaden problem.
O ile jesteś w Meksyku. Tutaj to ile wypiłeś nie ma znaczenia, ważne, że potrafisz jeszcze utrzymać się na nogach bez pomocy dwóch osób.
W Polsce często nie do pomyślenia, tutaj chleb powszedni.

2. TACOSY
(moje ukochane) - są malutkie wielkości pięści. Prawdziwe tacos komponuje się samemu wybierając spośród rodzajów mięsa, dodatków i sals. W każdym miejscu smakują inaczej, najlepiej prosto z ulicznego food trucka. W smaku przypominają KEBAB (szczególnie tacos de pastor). Żeby się najeść trzeba zjeść co najmniej 6 sztuk - każda 10 pesos minimum.

3. MIKROFALÓWKI
Meksykanie, jako naród niesamowicie leniwy, namiętnie korzystają z jakże magicznych właściwości tego magicznego urządzenia. Używają mikrofalówkę do wszystkiego, począwszy do podgrzania każdego posiłku, na gotowaniu obiadu i pieczeniu ciast kończąc. Nie wyobrażają sobie życia bez niej, a teorie dotyczące jej szkodliwego działania dla ludzkiego zdrowia uważają za nic nie znaczące plotki.
4. COCA-COLA
Mamy tu tyle świeżych rzeczy, owoce są tak tanie, że szczęka europejczykom opada do samej ziemi, a nasi Meksykanie i tak wolą wydać 30 pesos na 3 litry tego badziewia. Przy czym oni naprawdę są przekonani, że to jest zdrowe. A jak już ktoś pije COLĘ LIGHT to wiadomo, że o siebie bardzo dba albo jest na diecie :D
Prosta sprawa, The Coca-cola company uwielbia Meksyk, a Meksyk kocha Colę! I wszyscy są szczęśliwi.
5. PAPIEROSY
Tutaj wybór jest zdecydowanie większy niż w Polsce, ceny wręcz przeciwnie, ale mimo wszystko zaskoczyło mnie to ile ludzi tutaj PALI. W tym gorącym klimacie, że też im się chce!!
6. BURRITO, CHILI CON CARNE, NACHOS, GUACAMOLE
Mmm, brzmi tak Meksykańsko! Prawda?
Nic bardziej mylnego.. Przynajmniej nie w moich stronach (czytaj JALISCO).
To wszystko na co tak bardzo liczyłam pisząc w aplikacji słowo MEKSYK tak bardzo różni się od tego co zastałam na miejscu. Tutaj słysząc te nazwy patrzą na mnie z pogardą rodowici meksykanie. Także Uważajcie!
*zdjęcia pożyczone z internetu
(TĘ LISTĘ UWAŻAM ZA OTWARTĄ, kraj dopiero poznaję, jeszcze wiele może się zmienić)
Komentarze
Prześlij komentarz