Czas mija wolno gdy się na coś czeka? Tak, odkąd dostałam maila od host rodziny czas do wylotu wydawał się wiecznością. Tak mijał tydzień po tygodniu - załatwianie wiz, kupowanie pamiątek, biletów - wszystko w swoim czasie. Przyznaję, że na początku cały czas zerkałam w kalendarz, ale teraz unikam tego jak mogę, zostało mi 11 dni a ja tak bardzo chciałabym mieć więcej czasu.. Bilet już mam więc klamka zapadła, pozostało mi tylko jak najlepiej wykorzystać ostatnie dni w domu. Szczerze mówiąc zaskoczyła mnie ilość spraw które trzeba załatwić przed wyjazdem. Wszystko jest bardziej skomplikowane niż mogłoby się wydawać. Szczególne podziękowania należą się tu przede wszystkim moim rodzicom, którzy są dla mnie wsparciem i pomagają mi od początku :) Staram się nie myśleć o tym co spotka mnie po przylocie do Meksyku, wolę nie wyobrażać sobie zbyt dużo, żeby uniknąć niepotrzebnych rozczarowań i polecam to wszystkim którzy nie są z natury trzeźwo myślący :D ...